główna     serwis tańca     wszystkie wywiady

serwis tańca - wolna strefa



Małżeństwo jest niemodne
- mówi Anna Haracz, Kino Variatino
o swoim solowym spektaklu "Więcej niż oczekujesz"


Obserwując twoje prace widać, zarówno w tańcu, jak i poza nim, widać, że fascynuje cię badanie źródeł, narodzin kultur. O dziwo nie są to jedynie popularne etniczne trendy, jak kultura aztecka czy afrykańska, ale także polska kultura ludowa. Na niej opiera się twoje solo "Więcej niż oczekujesz".

Fakt, że tak "Więcej niż oczekujesz" ma taką, a nie inna formę nie wynika z przypadku, już wiele lat temu odkryłam w sobie zamiłowanie do pieśni i muzyki ludowej. Interesuje mnie jednak pieśń nieprzetworzona, nieskomercjalizowanej. Jeżeli już ma mieć ona cechy współczesności to nie może posiadać elementów charakterystycznych dla kultury masowej. Np. dzięki temu, co z ludowością z muzyce robi Garbarek etniczne motywy muzyczne uzyskują inną jakość, są nobilitowane do rangi sztuki wysokiej. Muzyka wokalna jawi mi się jako czysta i pierwotna to odpowiada mi w zestawieniu z ruchem na scenie. Prostota i czytelność jest najpiękniejsza - jeżeli piosenka ludowa jest o miłości to jest o miłości, jeżeli o pszenicy to jest o pszenicy, to straszne zwyczajne, ale przez to niezwykle fascynujące, bo tak rzadko spotykane w świecie ludzi z miast.

Co to jest za piosenka?

To ludowa piosenka beskidzka, którą zasłyszałam, i która przetworzyłam sobie na swój sposób. W innej aranżacji można jej także wysłuchać na jednej z płyt Orkiestry Świętego Mikołaja.

Przypomnijmy jej tekst:

Zaszło słonko w rogu pieca
Siadaj Kasiuniu do czepca
do czepca bielusieńkiego
nie żałuj wianka swojego

do czepca bielusieńkiego
nie żałuj wianka swojego

Zawołajcie mi mojej mamy
a niechże ona przy mnie stoi
niechże jej się serce kraje
że mnie młodą za mąż daje

Skąd wybór tematu małżeństwa?

Sam temat małżeństwa czy partnerstwa, i nie mówię o małżeństwie jako o instytucji, jest strasznie niemodny, niechciany. W chwili obecnej przeżywamy wielką burzę po wszystkich próbach zinstytucjonalizowania związków międzyludzkich. To burza wielkiej swobody, gdzie każdy żyje jak chce i dokonuje swoich własnych wyborów, choć tak naprawdę rzadko się zastanawiamy nad ich sensownością i celem. Ta beskidzka piosenka mówi prosto o tych sprawach, ale jej słowa można także odczytać w przenośni. Mówię przede wszystkim o postaci matki, która pewnie zmusiła tę młoda kobietę, by wyszła za mąż, bo jest już w "słusznym" wieku. I nie ma znaczenia, czy będzie jej z mężem dobrze, istotna jest tylko zmiana statusu społecznego i finansowego. Cała bieda polega na tym, że może już nie mamy takiej mamy, która nam każe... Choć z pewnością nasza świadomość została zaprogramowana pewnymi staropolskimi kodami zachowań. To one mówią nam, że w pewnym wieku już coś powinno się zrobić ze swoim życiem.

"Więcej niż oczekujesz" jest historią o walce z takimi kulturowo narzuconymi programami?

Tak. Spektakl składa się z trzech części, które są próbą opowiedzenia nie tylko o małżeństwie, ale też o przyjaźni. Pierwsza część opiera się na motywie wyświetlanego na ziemi okna - kiedy wchodzimy w relacje z nowym człowiekiem, otwiera się przed nami świat, okno nowych możliwości, ale po pewnym czasie, jeżeli pewne rzeczy nie są pielęgnowane czy odnawiane to zaczyna ono nas ograniczać, bo obrazek, który przez nie widzimy jest zawsze taki sam. Powstaje pytanie, jak się wydostać, by nie zrobić sobie krzywdy? - temu zagadnieniu poświęcona jest druga część choreografii. Walce z zaprogramowanymi zachowaniami, z oczekiwaniami naszego otoczenia, boju o naszą własną tożsamość. Trzecia część - z liniami światła - jest pełna spokoju, wyciszenia, sugerującego odnalezienie swojej drogi...

Czy w ostatniej scenie celowo został zmieniony projekt oświetlenia, w której światło robiło wrażenie krat? Teraz jest tylko jedna wąska jasna nitka...

Linie wyświetlane na podłodze za często się widzom kojarzyły z kratami, nie chciałam takich negatywnych skojarzeń, dla mnie to były zawsze linie, ścieżki... Było ich kilka, bo nie zawsze znajdujemy tylko jedną drogę na całe życie, czasami musisz przeskoczyć na drugą, żeby się twój plan kontynuował. Pojawia się tutaj także ponownie beskidzka piosenka, już nie jako program, ale jako symbol chęci spotkania osób, które w jakiś sposób nas ubogacą, uspokoją, dadzą wytchnienie...

Historię w "Więcej niż oczekujesz" opowiadasz w bardzo różny sposób - na przestrzeni kilku miesięcy spektakl przeszedł drastyczne wręcz metamorfozy. A może zmienia się za każdym razem?

Widz może być nim zaskoczony. Spektakl rozwija się razem ze mną, jego granie jest dla mnie pewnego rodzaju próba określenia, gdzie ja jestem, w jakim punkcie mojego życia. Dlatego jest w nim przestrzeń do improwizacji, ale jeżeli mnie coś zaskoczy, nie będę tego naprawiać, tylko pójdę za tym tropem. Na przykład podczas prezentacji w gdańskim Żaku załamał mi się głos - nie udawałam, że się nic nie stało, lecz tę pomyłkę wykorzystałam jako nową formę przekazu... Analizuję tego typu sytuacje, jeżeli mi się podobają zostawiam je w spektaklu.

© Sandra Wilk, serwis tańca
foto: Grzegorz Rogiński


główna     serwis tańca     wszystkie wywiady



odkryć strony od 20.10.2000