główna     serwis tańca     wszystkie recenzje

serwis tańca - wolna strefa


X Międzynarodowe Prezentacje
Współczesnych Form Tanecznych
22-24 marca 2002 r., Centrum Kultury i Sztuki, Kalisz

dla serwisu tańca
spektakl recenzuje Sandra Wilk


Zwycięzcami tegorocznych 10. Międzynarodowych Prezentacji Współczesnych Form Tanecznych nie są zespoły, które otrzymały nagrody w tym jedynym w Polsce konkursie dla teatrów tańca, lecz grupy, które znalazły się w salonie odrzuconych. Kaliska scena off z roku na rok rośnie, dojrzewa i przechodzi dynamiczne zwroty. To ona, a nie główny konkurs pokazuje ciekawe trendy i tendencje w tańcu współczesnym i to do offu właśnie kwalifikowani są tancerze, o których można mówić, że są nadzieją naszego tańca współczesnego.

Organizatorzy zdają się ignorować to, co w tańcu ważne. Dziwi kwalifikacja do offu obiecującego zespołu Studio Tańca CM ze Skierniewic, który, mimo młodego wieku tancerzy, pokazał w Kaliszu dojrzałą choreografię "Na ostrzu noża", jak i postępowanie wobec spektaklu /si/ Dady von Bzdulow (Katarzyna Chmielewska - taniec i Wojciech Mazolewski - muzyka), który w zeszłym roku został zaproszony do offu (teatr odmówił wówczas występu), a w tym roku, mimo braku jakiejkolwiek zmiany tej choreografii przyjetego do konkursu głównego. W kwalifikacjach zupełnie zignorowany został także najlepszy moim zdaniem z tegorocznego programu spektakl "Totally translucant" duetu Bata Rita i Pinter Gabor z Budapesztu i wreszcie Kino Variatino z solowym "Więcej niż oczekujesz" w wykonaniu Anny Haracz - pracy opierającej się na prostym, ale klarownym pomyśle dramaturgicznym i będącej o niebo lepszej niż konkursowe wykonanie " Krajobrazu wewnętrznego" Teatru Tańca DF z Krakowa czy "Ja jestem twój" - propozycji modnej 20 lat temu - Teatru Tańca Bralen ze Słowacji.

Niestety w werdykcie jury Jury (w składzie Conrad Drzewiecki, Jacek Łumiński, Susan Shields i Jhesus Aponte) - poza nagrodą główną przyznaną dla Aura Dance Company z Kowna (za dynamiczny, zróżnicowany emocjonalnie spektakl "Extremum mobile") - nie było żadnej świeżości i otwarcia na nowe formy.
Skandalem jest przyznanie II nagrody Laroque Dance Company za "system [damaging] system", który w zeszłym roku otrzymał nagrodę za solo ("And The Damage Done" w choreografii Helene Weinzier) pochodzące z tego samego projektu (sic!). Czy celem konkursu mającego pokazywać ciekawe zjawiska sceny tanecznej powinno być zapraszanie tej samej grupy z jednym projektem (choćby w dwóch częściach) rok po roku? I w dodatku rok po roku honorowanie jej twórców? Czyżby na całym świecie nie zrobiono niczego nowego? A może Laroque gra tylko jeden spektakl?
Dziwi mnie także III nagroda dla Lubelskiego Teatru Tańca, którego stylistyka po odłączeniu się od Grupy Tańca Współczesnego Politechniki Lubelskiej, skąd pochodzą tancerze i choreograf nie wiele się zmieniła - z przykrością to stwierdzam, bo miałam w 2001 roku przyjemność obejrzeć świetny debiut LTT "Traktat optyczny, tom I". Tancerz i choreograf Ryszard Kalinowski miał pokazać pracę inspirowaną życiem i twórczością Brunona Schulza (nie wątpię w jego starania i zgłębienie tematu, o czym świadczą celowe zatrzymania fraz interpretujących wizualnie jego grafiki) ale nie dość, że nie udało mu się stworzyć klimatu żydowskiego domu lat przełomu lat 30. i 40. ubiegłego wieku, czy chociażby oddać idei zbioru "Sklepów cynamonowych" i "Sanatorium pod Klepsydrą", to nawet postać Schulza była zbyt słabo zarysowana, by stała się czytelna dla widzów. Widzieliśmy po prostu tancerzy... Szkoda. Wreszcie trudno mi przyjąć III równorzędną nagrodę dla Teatru Tańca Alter z Kalisza, w którym raziły mnie łopatologicznie podane żarty o dojrzewaniu i stosunkach damsko-męskich. Notabene podobny temat podjął Teatr Tańca Arka z Wrocławia (słabszy technicznie od TT Alter) z tą jednak różnicą, że ich dowcipy były niewymuszonymi żartami sytuacyjnymi, wynikającymi z młodzieńczych fascynacji i zmysłu obserwacji dnia codziennego, a nie zwykłymi grepsami pod publiczkę.

Jacek Łumiński na otwartym dla akredytowanych dziennikarzy i choreografów spotkaniu z jury powiedział, że zwracał w tym roku uwagę na teatralizację tańca, przewodniczący jury Conrad Drzewicki stwierdził, że poziom konkursu podnosi się z roku na rok. Nie otrzymaliśmy jednak od nich odpowiedzi na publicznie zadane przeze mnie pytanie czy wsród zakwalifikowanych do gównego konkursu w Kaliszu była choć jedna grupa, która naprawdę zespół oceniających zachwyciła, pokazała coś wyjątkowego. Jeśli tymi, którzy potrafili zauroczyć są tylko i wyłącznie nagrodzeni, to mnie w przyszłorocznym Kaliszu poza offem niewiele zainteresuje.

© Sandra Wilk, serwis tańca
foto: materiały promocyjne MPWFT



główna     serwis tańca     wszystkie recenzje



odkryć strony od 20.10.2000