główna     serwis tańca     wszystkie wywiady

serwis tańca - wolna strefa



Cudownie jest doświadczać nowych bodźców -
mówi Leszek Bzdyl, koordynator festiwalu
Trójmiejska Korporacja Tańca
28-31 sierpnia 2002 r., Klub Żak, Gdańsk



Korporacja Tańca to nowy polski festiwal taneczny. Czy nie za dużo tego typu imprez na polskiej mapie tańca?
Festiwal Korporacji jest tylko początkiem większego zamierzenia. Wiemy, że festiwale w Polsce rodzą się jak grzyby po deszczu, tyle że wielokrotnie trudno znaleźć zasadę rządzącą doborem przedstawień i Programową jedność zdarzenia. Dlatego też Korporacja nie jest w swoim założeniu li tylko festiwalem. Chcemy corocznie, a może nawet i częściej prezentować pod tym hasłem sztukę tańca, która tworzy się w Trójmieście lub którą kontynuują tancerze , których kariera zaczynała się w Gdańsku, Sopocie, czy też Gdyni. Trzeba jednak zauważyć, że zamysł Korporacji nie dotyczy tylko prezentacji przedstawień, ale ma też na celu jednolitą formę promocji, tworzenie banku informacji o tancerzach i zespołach związanych z regionem, czyli całą marketingową stronę kreacji.

Czym Korporacja różni się od innych festiwali?
O ile uda nam się wytworzyć wyrazisty wizerunek miejsca, wierzę że spotkamy się z zainteresowaniem promotorów tańca z Polski (mam nadzieję, że tacy się w końcu pojawią), jak i z zagranicy. Gdybym był menadżerem, byłbym zaciekawiony, a zarazem oczekiwałbym od tego rodzaju zdarzenia, że ułatwi mi zrozumienie kontekstu, w jakim tutaj powstają przedstawienia, że pozwoli mi zauważyć, jakiego rodzaju dyskusja o tańcu i teatrze toczy się w takim, a nie innym miejscu.

Festiwal został zaplanowany dokładnie w terminie Bałtyckiego Uniwersytetu Tańca. Chcecie być jego konkurencją, pokazać, że możecie stworzyć lepszy program?
BUT anektuje inną przestrzeń. BUT powinien nadal prowadzić działalność warsztatowo-edukacyjną, inspirować do powstawania kolejnych międzynarodowych projektów, pokazywać przedstawienia uznanych choreografów z Europy. Chcemy konkurować z BUTem artystycznie, ale w pełni z nim współpracując. Termin Korporacji zbiega się z terminem BUTa, żeby nie multiplikować kolejnych "świąt tanecznych". Gdzieś inspiruje mnie edynburski Fringe, coś na kształt święta i marketu jednocześnie. A jeśli chodzi o program, to o jego jakości niech się wypowiedzą widzowie.

Jakie są plany rozwoju Korporacji Tańca. Czy na festiwalu będą mogli występować tancerze zupełnie nie związani z Trójmiastem?
Jak to znamy z ekonomii politycznej, wielkie korporacje często wchodzą w wielkie fuzje, ale żeby wejść w wielkie fuzje trzeba być wielką korporacją. Myślę że na tym etapie pracy nad pomysłem ważniejsze jest, aby nasze pierwsze słowo było kształtne i dobrze zabrzmiało. A jeśli zabrzmi, będziemy partnerem dla innych "korporacji".

Sześć premier teatralnych podczas pierwszej edycji festiwalu to bardzo duże osiągnięcie. Czy Korporacja dąży do pokazywania premier, czy raczej będzie skupiać się na sprawdzonych produkcjach?
Premiery to niespodzianka, oczekiwanie, ryzyko. I to nadaje smak zdarzeniu. Dobrze by było, gdyby kolejne edycje opierały się na podobnym wymieszaniu przedstawień już granych w ciągu sezonu, jak i tych szykowanych specjalnie na Korporację. Trzeba jednak zauważyć, że kiedy pojawił się pomysł Korporacji, uruchomiło to tancerzy i choreografów do pracy nad nowymi przedstawieniami. Nie żądaliśmy od siebie kaset wideo, jako przepustki na scenę. Wszystko oparte jest na zaufaniu i próbie zrozumienia wspólnego interesu.

Czy nie boicie się zamknięcia się w wąskim - mimo tego, że Trójmiasto ma najliczniejszą w Polsce grupę zespołów tanecznych - gronie ciągle tych samych tancerzy?
Oczywiście jest to wróg, który czyha, ale czy nie jest ważniejsze, aby określić tożsamość, identyfikować się z miejscem i, jak już wspomniałem wcześniej, prowadzić świadomą dyskusję artystyczną? Cudownie jest doświadczać nowych bodźców, ale cudowniejsze jest te bodźce konsekwentnie przetwarzać na indywidualny język.

Czy istnieje możliwość, by Korporacja Tańca mogła w przyszłości promować całą trójmiejską sztukę?
Chyba nie mamy tak megalomańskiej tendencji. Lepiej jeśli zajmiemy się sobą.

© Sandra Wilk, serwis tańca
foto: Joanna Zatróżna


główna     serwis tańca     wszystkie wywiady



odkryć strony od 20.10.2000