główna     serwis tańca     wszystkie recenzje

serwis tańca - wolna strefa



"Cheese", choreografia Jeremy James, muzyka Peter Morris
"Ghost Dances", choreografia Christopher Bruce,
muzyka: ludowa południowo-amerykańska w anranżacji Nicholasa Mojsiejenko
"detritus", choreografia Wayne McGregor, muzyka Scanner
Rambert Dance Company (Wielka Brytania)
31 maja 2002 r., Teatr Dramatyczny, Warszawa

dla serwisu tańca
spektakl recenzuje Sandra Wilk


Wizyta Rambert Dance Company, jednego z najstarszych zespołów Wielkiej Brytanii, w Warszawie i Krakowie mogła być największym wydarzeniem trwającego sezonu artystycznego. Mogła być, gdyby nie mało trafny dobór prezentowanych choreografii. W kontekście dwóch hermetycznych, wizualnie dopracowanych spektakli "Cheese" i "detritus" zestawiono bowiem tradycyjny w formie spektakl "Ghost Dances", prezentowany z pełnym kiczu rozmachem, niczym w typowym przedstawieniu baletu klasycznego. Mnogość prostych aluzji, historia poświęcona ofiarom opresji politycznych w Ameryce Południowej ale oparta na mitach i wierzeniach ludów andyjskich, pełna południowo-amerykańskiej muzyki po prostu mnie raziła i zepsuła wrażenie, że oglądam zespół patrzący w przyszłość, stawiający widzom wielkie wyzwania. Niewątpliwie Rambert Dance Company jest właśnie taką grupą - w dodatku z dobrze wyszkolonymi tancerzami, problem w tym, że zestawienie prac trzech różnych choreografów wypadło niezręcznie - organizatorzy zapewne wyczuwali, że hermetyczne, nowoczesne choreografie Rambert mogą być zbyt trudne dla średnio wyedukowanego jeszcze polskiego widza tańca. Wybrano więc "Ghost Dance", które spodobało się warszawskiej publiczności. Czy jednak tak naprawdę była to widownia tańca współczesnego, a nie przypadkiem baletu i opery?

Po choreografiach "Cheese" i "detritus" w Teatrze Dramatycznym upewniłam się w przekonaniu, że Rambert to formacja, która potrafi wyczuć swój czas, bezbłędnie łącząc komputerowy design, z precyzyjnie zaprogramowanym oświetleniem i doskonale wyreżyserowanym ruchem. Szczególnie udał się "detritus" w choreografii Wayne'a McGregora - spektakl skąpy w formie, do granic estetyczny, z pozoru monotonny (to wrażenie wywołuje m.in. samplowana muzyka klubowa), a jednak pełny ciekawych zaburzeń rytmu, ekstremalnych form ruchu. Niesamowity efekt dopełniała metalowa konstrukcja (autorem scenografii jest Vicky Mortimer) - ogromna rura ze stelażem, przy pomocy bezszelestnych hydraulicznych podnośników zmieniająca swoje położenie, rzadko spotykany na scenie kształt - burzył taneczną przestrzeń i celowo nie był w żaden sposób ogrywany przez tancerzy. Dzięki temu w "detritus" stworzono tajemniczy klimat fabryki i pracowni komputerowej jednocześnie. W tych odhumanizowanych miejscach tancerze Rambert Dance Company pokazali jak można wyrażać siebie, jak w takiej przestrzeni kumulują się ludzkie emocje, jak łamać konwencje ruchu i fizycznych możliwości ludzkiego ciała.

W podobnym stylu utrzymany był także abstrakcyjny spektakl "Cheese" do choreografii Jeremy'ego Jamesa, inspirowany m.in. pracą "Subculture" przygotowaną do wystawiania w nocnych klubach. Codzienne gesty przemieniają się w "Cheese" w misteria, a tancerze udowadniają, że muzyka techno nie musi być taka zła, że to, co nas razi na zlotach techno - jednostajny, w nieskończoność powtarzany ruch, po zestawieniu go z innymi - może zaciekawić. Brawa dla twórcy świateł - Iana Beswicka i dla choreografa, który rozplanował miejsce akcji postaci wykorzystując tylko połowę sceny.

© Sandra Wilk, serwis tańca
foto: Rambert Dance Company (za zgodą British Council)



główna     serwis tańca     wszystkie recenzje



odkryć strony od 20.10.2000