główna     serwis tańca     wszystkie recenzje

wolna strefa - serwis tańca



"La Répétition"
CIE Beau Geste
koncpecja i choreografia: Phillipe Priasso
11.02.2007 Théâtre National de Chaillot, Paryż

"A quoi tu pense?"
CIE Beau Geste
koncepcja i choreografia: Dominique Boivin
13.02.2007 Théâtre National de Chaillot, Paryż

"La Répétition", koncpecja i choreografia: Phillipe Priasso, tańczą : Bérengere Fournier, Aurélien Le Glaunec, Marta Mella, reżyseria świateł: Eric Lamy, scenariusz dźwiękowy: Alain Michon. Recenzowany pokaz odbył się 11.02.2007 Théâtre National de Chaillot w Paryżu.

"A quoi tu pense?" koncepcja i choreografia: Dominique Boivin, tekst: Marie Nimier, tańczą: Dominique Boivin, Olivier Dubois, Cédric Lequileuc, Yan Raballand, Chloe Hernandez, Fanny Tirel, aktorzy: Stephanie Felix, Christine Pignet, wideo: Martin Zayas, Joël Calmettes, reżyseria świateł: Eric Lamy, dźwięk: Françoise Caffenne, głos: Johanne Thibaut, Pierre Grammont. Recenzowany pokaz odbył się 13.02.2007 Théâtre National de Chaillot w Paryżu.

dla serwisu tańca
spektakl recenzuje Joanna Szymajda

Beau Geste, fot. Jean Louis FernandezGdzie i kiedy zaczyna się taniec? Na miejskim lodowisku, wskutek nagłego zaniku fascynacji synem bileterki? W dzieciństwie, które śmiercią siostry zaznaczyło ciało blizną oczyszczaną kroplami potu na sali ćwiczeń i na scenie? W samotności zapisywanej na kartach dziennika przez podróżujące między rozwiedzionymi rodzicami dziecko? W narycystycznym uwielbieniu dla swojego ciała, czy też raczej w lakanowskich poszukiwaniach źródeł samoidentyfikacji? W małym studio, gdzie ciało poddaje się najbardziej absurdalnym nakazom choreografa, czy dopiero na scenie, na której króluje niepewność oceny ze strony widza?

Tyle możliwych pytań i wariantów odpowiedzi wyłania się z nieskończoności zbioru elementów oznaczonych znakiem "tancerz". Ten metatematyczny uniwersalizm, który jest jednocześnie bardzo zindywidualizowany przez osobiste historie każdego z tancerzy, wziął na warsztat twórczy Dominique Boivin w swoim spektaklu "A qoui tu penses?" (O czym myślisz?, 2005 r.).

Spektal teatralny czy tańca jest par excellence produktem, w którym pierwotna tożsamość twórcy nie może być przedmiotem oceny, nawet jeżeli wydaje nam się, że tak jest. W tym wypadku, oglądając tę tańczoną introspekcję umysłu tancerza możemy odnieść wrażenie, że to zbiór całkiem osobistych historii o tym, jak, dlaczego, i kiedy ktoś zaczął tańczyć. Potem te historie stają się opowieścią o pracy, o fascynacji, nadziei, ale i absurdzie, hierarchii władzy, powtarzalności i niekiedy - nudzie. Śmieszą nas uzewnętrznione myśli tancerza, ubranego w kostium pseudo-baleriny i stringi, rozważającego urodę własnego ciała, czy też repetytywne uwagi o blond pani w pierwszym rzędzie na balkonie. To wrażenie o personalności dyskursu to mała pułapka dla widza, który chętnie utożsamiłby tancerza z postacią i rozwiązał w ten sposób problem skomplikowania onotlogii. Tymczasem te postaci, budowane narracją i ruchem, można równie dobrze utożsamić z blond panią z pierwszego rzędu, czy z panem, który zbyt często spogląda na zegarek. Każdy z nich wykonuje jakiś zawód, każdy z nich ma tysiące małych i większych historii do opowiedzenia, albo do ukrycia, traumatycznych doświadczeń i problemów z dorastaniem. Narracyjny dyskurs Dominique Boivin - dyrektora grupy Beau Geste, tancerza i choreografa z wieloletnim stażem, który pojawia się również na scenie - mógłby być jego osobistą opowieścią, rodzajem katharsis przez przeniesienie na widza emocji związanych z rozwodem rodziców i samotnym dzieciństwem. Nie wiemy tego, nie znamy osobistej historii Boivin i błędem byłoby doszukiwanie się za każdym razem freudowskich wytłumaczeń. Ważne jest, że temu monologowi towarzyszy doskonały taniec. Jest to jednocześnie jedna z najlepszych scen tego spektaklu - choreograf w duecie z własnym alter ego - wcieleniem młodości i witalności, duecie, który z pewnością na długo zapada w pamięć widza, ze względu na jego techniczą doskonałość, na idealny fason wiążący rytm ruchu ze słowem i barwę głosu z ekspresyjnością mięśni. Boivin w dumnych gestach baletowego mistrza z lekką agresywnością i jakby od niechcenia tańczy ten duet, jak gdyby starał pozbyć się natrętnych wspomnień wcielonych w fizycznie doskonałe ciało młodego tancerza.

Umiejętność tancerzy grupy Beau Geste tworzenia tańca teatralnego i poetyckiego, została - jak zawsze - wzmocniona doskonałym operowaniem światłem oraz wyjątkowo w tej produkcji projekcjami wideo, dublującymi dyskurs i tworzącymi tło znaczeniowe i scenograficzne dla choreografii. W oszczędnej scenografii przedmioty (jak stół czy krzesło) są równie wymowne, co elastyczne w swoim funkcjonalizmie, pozostając podanne władzy umysłu i wyobraźni zarówno choreografa jak i widza - tak samo jak tancerz. Wszystko po to, aby opowiadać o tańcu i tancerzu, o odkrywaniu ciała przez doświadczenie ruchu, o odkrywaniu ruchu, o samotności, jakiej często doświadcza tancerz, nawet będąc w grupie, o pierwszych lekcjach baletu, absurdzie audycji, władzy choreografa, etc. Z lekką nutą autoironii Boivin pozwala widzowi śmiać się z kulis choreograficznej produkcji, np. kiedy budząca niemalże współczucie tancerka musi "zatańczyć" na przesłuchaniu kolejno: płynącego pod prąd karpia, radosne pchły, czy białego niedźwiedzia Piny Bausch...

Na planie strukturalnym "A qoui tu penses?" to zbiór kilku scen opartych na tekstach Marie Nimier, integralnych i niezależnych kompozycyjnie, ale jednocześnie stanowiących pojedyńcze elementy klarownej całości osadzonej w introspektywnej naturze tego "teatru w tańcu" czy też może "tańca w teatrze". Mamy więc opowieść o lodowiskowej młodzieńczej miłości, o samotnym dzieciństwie, tragedii rodzinnej, czysty metakomentarz i metanarrację w wykonaniu błyskotliwego duetu męskich primabalerin. To wszystko wzbogacone różnorodnością technik współczesnych i ... tekstem literackim. Być może z tego opisu wyłania się postmodernistyczna hybroidalna postać spektaklu, ale proszę mi wierzyć, że tak nie jest. "A qoui tu penses?" odzwierciedla jedynie skomplikowanie procesów skrzętnie ukrywanych dla dobra spektaklu pod kostiumem, za kulisami i pod płaszczyzną skóry.
Tuż przed zapadnięciem kurtyny żegnają nas nigdy niewypowiadane ukryte pragnienia i zwykłe myśli tancerzy : "Nic dzisiaj nie jadłem", "Mam ochotę na wielkie piwo", "No tak, jedyne trzy osoby, które biją brawo na stojąco to mama, siostra i szwagier" ...

Na mnogość pytań o taniec i tancerza mamy mnogość odpowiedzi. Taniec to praca, taniec to powołanie, taniec to konieczność, taniec to przypadek, taniec to poezja, taniec to powtarzalność, taniec to spektakl, taniec to konwencja, taniec to władza, taniec to historia, taniec to .................................... (część do dopisania przez widza).

Theatre National de Chaillot w Paryżu zaprezentował również wersję bardziej radosną i ciepłą podobnej opowieści zaaranżowanej przez jednego ze współtwórców grupy Beau Geste - tancerza, choreografa i pedagoga Phillipe'a Priasso. W spektaklu zatytułowanym "La Répétition" (Próba, 2007) podobny, metatematyczny kontekst skoncetrowany jest tym razem na sytuacji próby, konieczności poszukiwania choreograficznych rozwiązań, roli improwizacji i oczywiście relacjach grupowych. Potraktowany z dużą dozą humoru i inteligencji temat prezentuje kilka faz powstawania spektaklu o brzydkim kaczątku, wyborze protagonistów-tancerzy, kolejnych faz kreacji artystycznej widzianej zarówno oczami choreografa jak i poszczególnych tancerzy. Tancerzy, którzy jak każdy - mają wątpliwości co do słuszności wyboru zawodu, lubią się bądź nie w grupie, są mniej lub bardziej szczęśliwi i odporni na porażki. Offowy głos choreografa (metoda wykorzystana w obydwu spektaklach) stawia widza i tancerza w tej samej sytuacji, w sytuacji specyficznego poczucia nadzoru i władzy, która ciało zmienia w zwykłe narzędzie pracy. Aczkolwiek Priasso jedynie igra w ten sposób z wyobraźnią widza, bo sam też pojawia się jako postać na scenie, a i głos z offu zaczyna w którymś momencie żyć własnym życiem.

Przyjemny i inteligentny spektakl skierowany był - co rzadkie - do publiczności zarówno dorosłej jak i do dzieci. Jest to dość odważny krok, bo trzeba przyznać, że dzieci to publiczność bardzo wymagająca i pozbawiona jakichkolwiek hamulców w bezpośrednim wyrażaniu emocji (chyba że hamulcem okazuje się siedzący obok rodzic). Priasso udało się zgrać ze sobą wymiar meta-tematyczny z warstwą komunikatu bezpośredniego mogącego istnieć w sposób autonomiczny na tyle dobrze, że połączył on widownię w wyrazach uznania zarówno ze strony dzieci jak i rodziców. Piękny gest (beau geste) w stronę przyszłych twórców, tancerzy i widzów tańca. Tak samo jak A qoui tu penses? jest ukłonem w stronę współczesnego człowieka tańca, tego w studio, na scenie i na widowni. Dwie bardzo dobre propozycje francuskiej grupy, która - jak pamiętamy - nawet ze spychacza potrafi zrobić primabalerinę [zob. artykuł z Monako Dance Forum - przyp.].

© Joanna Szymajda

© Joanna Szymajda, serwis tańca
foto: Beau Geste, spektakl "A quoi tu pense?"
autor: Jean Louis Fernandez
publikacja za zgodą zespołu



główna     serwis tańca     wszystkie recenzje



odkryć strony od 20.10.2000