główna     serwis tańca     wszystkie recenzje

wolna strefa - serwis tańca



"Monsieur Zéro, famous when dead"
Alice Cassy [Alexander Castres]
pomysł, choreografia, wideo i wykonanie: Alexandre Castres
światło: Marek Lamprecht
dźwięk: Jim Vivien
premiera: 22.01.2007 Centre National de la Danse, Pantin

Recenzowany pokaz odbył się 22.01.2007 Centre National de la Danse, Pantin.

dla serwisu tańca
spektakl recenzuje Joanna Szymajda

Alice Cassy, fot. Jim VivienCentre National de la Danse w Paryżu to ośrodek łączący mediatekę, studia taneczne oraz sale widowiskowe - wszystko pod egidą sztuki tanecznej. Odbywają się tutaj wystawy, projekcje i międzynarodowe konferencje. Niezwykle bogate zbiory biblioteczne i materiałów wideo służą tancerzom, choreografom i badaczom w ich codziennej pracy, instytucja rezydencji pozwala natomiast początkującym artystom na tworzenie ich pierwszych choreografii, a tym bardziej uznanym na rozwijanie własnego dorobku. Często zdarza się, iż CND gości artystów zmieniających "biegun" swojej twórczości, mogą to być np. tancerze, którzy po latach pracy u innych chcą stworzyć swoją pierwszą choreografię. Taki rówież jest przypadek Alexandra Castresa, który po niezwykle bogatej karierze tancerza współczesnego (w tym pięć lat w zespole Piny Bausch) postanowił zmierzyć się z samym sobą w spektaklu zatytułowanym "Monsieur Zero, famous when dead" sygnowanym pseudonimem Alice Cassy.

Oscylujący między realizmem sociologicznym, ekologicznym i tym "telewizyjnym", spektakl ten jest opowieścią o tworzeniu postaci, o potrzebie posiadania partnera do dialogu. Pierwsza odsłona "Mr Zero": wchodząc na salę widzimy aktora - tancerza siedzącego na czymś co przypomina - za przeproszeniem - kupę psich odchodów. Obok odrysowany na podłodze białą kredą profil psiej sylwetki: parodia standardowego kryminału w wersji eko; gdzieś z boku jedyny silniejszy element kolorystyczny - siatka pomidorów. Odwołań do filmowej estetyki będzie więcej - Mr Zero pojawi się następnie we wcieleniu kowboja (retrospekcyjne ujęcie z nagrania wideo) czy ustylizowany (jedynie odpowiednią grą światła i dźwięku) na gwiazdę muzycznej pop-kultury.

Wszystkie te inkarnacje sposobów istnienia obiektu-ciała są jednocześnie wcieleniami kolejnych ikon zbiorowej wyobraźni czasów kultury multimedialnej. Być może w obawie przed tym, że sam się stał, lub stanie, jedną z nich jako tancerz słynnej Piny. Castres chcąc stworzyć niezależną produkcję nie uwalnia się jednak do końca od estetyki tanztheater, która zaznacza nie tylko jego technikę, ale i samą strukturę spektaklu. Taniec istnieje tutaj jakby nieco z boku, ale kiedy nadchodzi jego czas w spektaklu, zagarnia sobą całą postać widza i tancerza, nakłada się na cały spektakl swoją ekspresyjnością i autentycznością, chociaż nie podporządkowuje sobie wszystkich warstw znaczeniowych budowanych scenografią, słowem i dźwiękiem. Mr Zero "bawi się w śmierć", jego spektakl brutalnie mierzy się z głębokim poczuciem non-sensu życia. Pomiędzy sceną w której zupełnie beznamiętnie "odcina" sobie ramiona, a inną - w której pozbawia się oddechu wkładając głowę do akwarium - Castres komentuje rzeczywistość tekstami Ciorana pomiesznaymi z humorem francuskiego komika Desprogesa.

Solowy charakter tego spektaklu podkreśla intymność dzielonego przekazu, intymność opowieści tancerza, który zakończył jakiś etap w swoim życiu i karierze, który poszukuje nowych sposobów wypowiadania się. I który odnajduje się w tych nowych sposobach doskonale: użycie kamery (zarówno w projekcjach zarejestrowanego wcześniej materiału jak i "na żywo") czy światła jest naprawdę przykładowe w tym solo. Poza spektaklem Casters zaprezentował oddzielnie swój krótki metraż, którego fabuła osadzona jest w lekko absurdalnym świecie muzeum (kolejna forma mumifikacji i ikonizacji). Muzeum, które dla jednego ze strażników staje się miejscem odkrycia ruchu i tańca - co w tej pracy związanej z permanentną immobilnością jest raczej wydarzeniem niecodziennym. Świetnym ujęciom tanecznym towarzyszy w tym filmie nieunikniony efekt humorystyczny.

Czy Mr Zero ma szansę na stanie się sławnym przed śmiercią? - chyba tak, chociaż ciężko będzie pozbyć się na początku stempla tanztheater.

© Joanna Szymajda

© Joanna Szymajda, serwis tańca
foto: Jim Vivien
publikacja za zgodą zespołu



główna     serwis tańca     wszystkie recenzje



odkryć strony od 20.10.2000