główna     serwis tańca     wszystkie recenzje

serwis tańca - wolna strefa



"No Time for Wasa"
Theatregroup Trava
pokaz wersji przedpremierowej
IV Międzynarodowy Festiwal Tańca Współczesnego ciało_umysł,
4 lipca 2001 r., Centrum Sztuki Współczesnej, Warszawa

dla serwisu tańca
spektakl recenzuje Sandra Wilk


Tancerki Teatregroup Trava po gigantycznym sukcesie choreografii "Hahmomania", która z powodzeniem grana była na wielu europejskich festiwalach tańca współczesnego, stanęły przed trudnym zadaniem. Stylistyka "Hahmomanii" wywarła na widzach tak mocne wrażenie, że wszyscy chcieli, by Trava zamknęła się w swojej wizji innego świata. Anka Jankowska i Heini Nukari zdecydowanie stawiły w "Wasie..." opór masowemu oczekiwaniu kolejnego spektaklu o potworach, i podjęły rzucone przez same siebie wyzwanie złamania konwencji postaci science-fiction ruszających się i tańczących podobnie, postaci stanowiących jeden organizm.

W "No Time for Wasa" (wyprodukowanym przez centrum sztuki współczesnej Podewil, organizatora największego festiwalu tańca w Niemczech "TanzFest") bohaterzy nadal są do siebie podobni, lecz tylko z zewnątrz, w kostiumach. Ich charaktery wyraźnie się od siebie różnią. Postać odgrywana przez Heini Nukari wydaje się być pewna siebie, przekonana co do swoich racji, nosząca dumnie podniesioną głowę, podczas gdy druga, odgrywana przez Ankę Jankowską, jest wyraźnie zamknięta w traumatycznych doświadczeniach z przeszłości, chowa głowę w ramionach, i z trudnością przeciwstawia się scenicznej hegemonii.

Rozważania o nieliniowości czasu i wydarzeń w spektaklu "No Time for Wasa" zdają się być celowo urywane i rozproszone na całej scenie - tancerki rozplanowały akcję wydarzeń od proscenium po jej horyzont. Ale postaci nieustannie się ze sobą schodzą - raz po to, by ze sobą walczyć (np. w jednej z pierwszych scen gry w piłkę nożną metalowymi kulami), innym razem, by współpracować (patrz: synchroniczna sekwencja zwana roboczo Picasso, w której chlebogłowe postaci w zwolnionym tempie realizują swój taniec robotów). Chlebogłowi w jednym z najbardziej charakterystycznych i wyrazistych fragmentów tej choreografii z dystansem obserwują widzów. Zerkają na nas jednym tylko okiem zza okrągłego, niczym tarcza zegara, chleba Wasa. Chleb potrzebny współczesnym ludziom równie silnie co czas wielokrotnie pojawia się jako główny bohater spektaklu - staje się nawet instrumentem muzycznym...

Trava po raz kolejny proponuje nam spektakl pełen symboli - centrum ich małego wszechświata jest metalowe łóżko, które w miarę rozwoju choreografii coraz mocniej staje się miejscem dyskusji o naszych charakterach, o czasie, wreszcie o polskiej historii (postać króla Wazy ściera się tu przecież z najnowszą historią pełną masowych gadżetów, np. znanej marki piwa czy ulicznego rapu).

Aktorki Travy same skomponowały i wykonały muzykę do "No Time for Wasa", podobnie jak robią to uliczni raperzy ich muzyka została w większości wykonana a capella (także na żywo w trakcie spektaklu). Wiele jest w niej dowcipu, bo jest to raczej zabawa dźwiękami, niż muzyczne przesłanie. Muzyczna forma zaproponowana przez Travę ma więc raczej przypominać rapowy musical, niż uliczne wrzaski o niesprawiedliwości i trudach życia młodzieży.

"No Time for Wasa" jest spektaklem, który wymyka się formalizacji, jego kubistyczna konstrukcja zawieszona jest pomiędzy tańcem współczesnym, nowoczesnym performance'm, a tradycyjnym teatrem. Jankowska i Nukari inspirują się w "No Time..." relatywnością czasu, poczuciem uwięzienia w zamkniętej pętli i przestrzeni. Stąd ich odniesienia do muzyki ulicznych raperów, uwięzionych w wielkomiejskich blokowiskach wydają się bardzo zasadne. Według Travy z zamkniętej przestrzeni czasowej istnieje proste wyjście, choć ogranicza je ludzki bezwład...

© Sandra Wilk, serwis tańca
foto: Trava


główna     serwis tańca     wszystkie recenzje



odkryć strony od 20.10.2000