główna     serwis tańca     wszystkie wywiady

serwis tańca - wolna strefa



Teatralna sugestia
mówi fińska tancerka
Heini Nukari (Theatregroup Trava)
o spektaklu "Station Kautschuk"



Spektakl "Station Kautschuk" zawsze robi na widzach niesamowite wrażenie. Zwolniony ruch, dziwny, jak na teatr tańca kostium stwarza wrażenie, że postać przez Ciebie kreowana jest niczym monstrum z kosmosu...

Choreografia "Station Kautschuk" nosi pewne znamiona fascynacji science-fiction. Chociaż nie chciałam, by te inspiracje były widoczne od razu. Zależało mi, by widz nie odczuwał bezpośrednich skojarzeń, lecz by uwolnił swoje myśli od codzienności, od realnego świata. Na przykład w niektórych momentach spektaklu poruszam się w zwolnionym tempie, a w innych bardzo szybko jak robot. To wygląda nienaturalnie. Bo moja postać nie jest i nie może być ludzką istotą. To może być podróżnik, członek statku kosmicznego, który ląduje na nieznanej planecie - obserwuje i bada jej strukturę.

Jeśli bohater spektaklu jest podróżnikiem - w tym kontekście niezwykle szokująco wypada pierwsza scena "Station Kautschuk", w którym stwarzasz u widza optyczne wrażenie, jakbyś nie miała nóg.

Ten efekt nie był zamierzony, ale prawdopodobnie tak to właśnie wygląda. Moim pierwszym pomysłem były gumowce (czarne kalosze). Te, których używam na scenie to bardzo klasyczne buty - takie, jakich używa każdy. Byłam zafascynowana dźwiękiem, jaki wydaje guma tarta o gumę - na podłodze tanecznej bardzo łatwo jest uzyskać wyrazisty efekt dźwiękowy. Chciałam poeksperymentować z tym brzmieniem.

Kalosze - to bardzo prosty rekwizyt. Jaką rolę odgrywa w tym spektaklu Twój kostium?

Cała praca nad "Station Kautschuk" zaczęła się właśnie od pomysłu, że użyję gumowców. Potem doszły czerwone krótkie spodenki i duże okulary przeciwsłoneczne. Poprzez te drobne rekwizyty wyłoniła się postać, która bez swojego, nazwijmy to umownie, image'u nie istnieje. Jeśli brakuje któregoś z elementów tego wizerunku mój podróżnik po prostu nie może się obudzić, nie może być, nie może spełnić swojej "misji".

To nie jest jedyna produkcja Theatregroup Trava, który tworzysz wraz z Anką Jankowską, sugerująca, że rzecz się dzieje w kosmosie, w każdym razie w odległym od realnego świecie. Czy pomysły na te choreografie powstają w skutek impulsu zewnętrznego (tematyczna książka lub film) czy też są efektem tylko Waszej niezwykłej wyobraźni?

Mogę mówić tylko za siebie - ja nie czytam ogromnej ilości książek science-fiction. Myślę, że to bardziej sprawia takie wrażenie. Moja wyobraźnia jest bardzo abstrakcyjna, w pracy zajmuję się rzeczami niecodziennymi dla ludzi - dla mnie one są naturalne. Na scenie mamy do czynienia z "teatralną sugestią" tworzoną przez nasz teatr. Widz podąża za nią, my go tylko naprowadzamy na dany tor myślenia. A ów efekt kosmiczności jest często niezamierzony, choćby z tego powodu, że jesteśmy ogolone na łyso. A więc zbieżność "Station Kautschuk" z literaturą science-fiction jest raczej przypadkowa i nie chcę, żeby wysuwała się na pierwszy plan, i żywię nadzieję, że nie będzie ona odbierana jako moja linia programowa.

Dlaczego w spektaklu używasz krzyku - bardzo przerażającego, wysokiego głosu, który przeszywa widza na wylot?

Bardzo interesuje mnie krzyk. Jego pierwotność i niezwykły wpływ na innych ludzi czy inne organizmy. Chętnie z nim eksperymentuję. Moja kreacja w "Station Kautschuk" początkowo istnieje w ciszy, słychać tylko dźwięk gumy i muzykę, ale potem ta istota stara się coś powiedzieć. To abstrakcyjny dźwięk. Ludzie mają na jego temat różne opinie porównują go do połączenia głosu dziecka i starej krzyczącej kobiety.

Czy ci, którzy słyszeli Twój głos w spektaklu byli przerażeni?

Tak. Chciałam, żeby ten krzyk był głośny, żeby trwał granicy ludzkiej wytrzymałości, tolerancji na tembr głosu. To zamierzony efekt. Celowo podchodzę do samej widowni, przewracam oczami i krzyczę. Widzowie mówią mi po przedstawieniu, że to brzmi przerażająco, bo jest tak blisko. Tak właśnie ma być.

© Sandra Wilk, serwis tańca
foto: Trava


główna     serwis tańca     wszystkie wywiady



odkryć strony od 20.10.2000