główna     serwis tańca     Dada von Bzdulow

spektakle Dada von Bzdulow


2001

Dialogus in conventione

© Joanna Zastróżnapremiera: 4 lipca 2001, Teatr Mały - Warszawa
premiera gdańska: 13 lipca 2001, Teatr Wybrzeże - Gdańsk
pomysł: Katarzyna Chmielewska
scenografia: Tomasz Krupiński
muzyka: Wojciech Mazolewski
kostiumy: Katarzyna Piątek
wykreowali i występują: Katarzyna Chmielewska, Magdalena Reiter, Leszek Bzdyl
produkcja: Klub Żak - Gdańsk, Stowarzyszenie tancerzy Niezależnych - Warszawa
zdjęcie: Joanna Zastróżna

Spektakl recenzuje Krzysztof Górski: "W najnowszym spektaklu Dialogus in conventione Teatr Dada von Bzdülöw pokazuje nam taniec poruszający stopniem swej intymności - ruch bardziej wewnętrzny, niż ujawniający się naocznie, głęboko ukryty jak puls gdzieś pod skórą tancerzy. Spektakl budują mężczyzna i dwie kobiety ( Leszek Bzdyl, Magdalena Reiter i Katarzyna Chmielewska ) oraz dwie podstawowe siły - przyciągania i odpychania. (...) Podpatrujemy postaci (czy można je jeszcze nazwać ludźmi?), którym udało się oczyścić z umysłu - ciałami ich kierują jedynie pragnienia, czy impulsy wypływające z najgłębszych tkanek. Najsilniejszym motorem jest tutaj pragnienie cielesnego połączenia, co obrazują sceny pobudzania przez mężczyznę piersi jednej z kobiet (zmysłowa a jednocześnie figlarna sekwencja).
Mamy w tym spektaklu trzy formy wzajemnych oddziaływań, trzy rodzaje dialogu. Ten pierwszy stanowi rozmowa z innym człowiekiem, na płaszczyźnie ciała bardziej nawet znacząca niż na płaszczyźnie kalekiego języka ( przypomnę słowa Maurice'a Bejarta - język dzieli, a taniec łączy ). Jest w tym spektaklu lekko zarysowany dialog z sobą samym, kwestia stosunku do własnej osoby - tancerze przyglądają się swoim odbiciom w metalowych obiektach, stanowiących fragment scenografii. I wreszcie trzecia forma rozmowy, równie trudna ( a może nawet trudniejsza ) - tym razem z publicznością. Dialogus in conventione to spektakl minimalistyczny, bez zbędnych "fajerwerków" naruszających czystość ruchu, ale dający widzowi chwile wytchnienia. Aby wejść z artystami Dady w dialog, musimy podjąć pewien wysiłek, stopniowo uczyć się niełatwego języka. Scenografia Tomasza Krupińskiego i muzyka Wojciecha Mazolewskiego są w tym spektaklu równie ważne jak sam taniec. Faliste, mające otwarty charakter obiekty, formy łagodnie zagiętych metalowych murów Krupińskiego znów przypominają o podwójnej naturze ludzkich więzi. Z jednej strony sugerują otwarcie ( nowy człowiek to kolejny wszechświat, który może się przed nami odsłonić ), ale wciąż są to przecież ściany, nawet kraty, które przywodzą ograniczenia związane z przyjaźnią czy też miłością.

Pokój do wynajęcia
Wedle Dariusza Bazaczka
premiera: 14 stycznia 2001, Czarna Sala Teatru Wybrzeże - Gdańsk
reżyseria: Leszek Bzdyl
muzyka: Wojciech Mazolewski
scenografia: Dariusz Bazaczek
kostiumy: Katarzyna Piątek

postaci:
Luzanna: Patrycja Kujawska
Eutanazjusz : Leszek Bzdyl
Szczur: Wojciech Mazolewski
produkcja:Bazak Studio - Gdynia, Centrum Edukacji Teatralnej - Gdańsk

Spektakl powstał na podstawie tekstu Dariusza Bazaczka, którego autorstwa jest m.in. "Dziesięć obrazów naturalnej wielkości" wystawianych w Teatrze Miejskim w Gdyni. Jego historię Luzanny i Eutanazjusza lider Dady w wywiadzie dla "Gazety Morskiej" określił jako szaleństwo i absurd: - Choć przez cały czas ci sami bohaterowie pozostają w tym samym pokoju, tak naprawdę podczas spektaklu widz podróżuje przez różne komnaty, rozmaite stany emocjonalne bohaterów - mówił Bzdyl.

Tak spektakl recenzuje Edyta Puchalska: "Sztuk o samotności i alienacji człowieka było już wiele - od patetycznych po zgoła banalne. Pokój do wynajęcia traktuje problem humorystycznie, co chroni widza przed znudzeniem. Mimo wkradającej się groteski można w tekście "wyłowić" parę głębszych myśli. Dwoje samotnych ludzi spotyka się w ascetycznie urządzonym wnętrzu ( pokój do wynajęcia ), które wyostrz ich samotność. Odbywają wędrówkę, w jaką zwykle wyruszamy, gdy chcemy zbliżyć się do kogoś. Nie można być sobie obcym, gdy chce się spać na jednym stole... Nie da się nikogo nie "potrącić" idąc przez życie. Przeciwnie - im bardziej się staramy, tym gorzej nam to wychodzi. Wszystko przez brak zdecydowania. Stanowczym mniej zdecydowani sami ustępują z drogi. (...) Patrycja Kujawska (Luzanna) władająca tym razem czasem i przestrzenią w sztuce nieomal niepodzielnie, ukazuje nieco inne oblicze. Gdy nie musi gwałtownie zaznaczać na scenie swojej obecności, potrafi mile zaskoczyć grą drobnych gestów, niedomówień czy spojrzeniem. Im więcej dzieje się wewnątrz, tym mniej na zewnątrz. Tym lepiej. Im bardziej ascetyczna scenografia, tym piękniejsze skromne kwiaty w bukiecie. Leszek Bzdyl ( Eutanazjusz ) nie musi na scenie niczego udowadniać. Jakiegokolwiek "pokoju" by nie "wynajął", zawsze jest to jego pokój.

\si\

premiera: 8 grudnia 2000, CSW, Sala Laboratorium - Warszawa
premiera gdańska: 14 lutego 2001, Czarna Sala Teatru Wybrzeże - Gdańsk
choreografia: Katarzyna Chmielewska
muzyka: Wojciech Mazolewski
kostiumy: Katarzyna Piątek
opieka artystyczna: Leszek Bzdyl
wykreowali i występują: Katarzyna Chmielewska, Wojciech Mazolewski

"\si\" to poszukiwanie różnorodności otaczających nas światów, walka o możliwość wyboru dowolnego języka wyrażania samego siebie i wreszcie drapieżna opowieść o otaczającej nas materii. Jak można w tańcu wyrazić wielowarstwowość rzeczywistości? Tylko przez połączenie go z innymi językami sztuki, sprawdzenie czy taniec może z nimi bezpośrednio korespondować, uzupełniać je, wzmagać ich działanie. Dlatego w realizacji choreografii \si\ towarzyszy muzyka grana na żywo przez Wojciecha Mazolewskiego (gitara basowa). Efekt końcowy zależy od współpracy dwóch twórców, od fantazji wykonania, wzajemnej współpracy, a nie od wystudiowanego, wyćwiczonego co do taktu ruchu. Katarzyna Chmielewska, tancerka, choreograf: - Do tej pory moja praca w większości przypadków opierała się na wykorzystaniu dźwięku jako tła podkreślającego ruch i określającego atmosferę spektaklu. Tym razem spotykam się z nią osobiście, z jej bezpośrednim wykonawcą. Przedstawienie składa się z obrazów budowanych przez taniec i muzykę. Taniec inspirowany jest m.in. formą japońskiego tańca butoh. Spektakl jest wynikiem poszukiwań i zebranych doświadczeń w trakcie międzynarodowego projektu X-group w Brukseli (Inicjatywa P.A.R.T.S.) i współpracy z Wojciechem Mazolewskim. To poszukiwanie i odrzucanie nowych koncepcji i środków wyrazu artystycznego: symbolicznym ubraniem, którego kolejne warstwy zrzucamy, bo zakrywają to, co istotne. W 2000 roku spektakl miał premierę na przeglądzie solistów tańca współczesnego - Anex w Warszawie.
© serwis tańca

Spektakl recenzuje Barbara Świąder: "Mazolewski łapczywie śledzi każde drgnienie ciała tancerki. Ta z kolei zdaje się podążać za każdym dźwiękiem jego kontrabasu (improwizacje Mazolewskiego są rewelacyjne!). Nie wiadomo do końca, kto za kim wędruje. Synchronizacja, a raczej symbioza tańca i muzyki jest tu idealna. \ si \ to subtelny spacer po odcieniach emocji. Jest szalenie oszczędny, esencjonalny. Nie ma tu niepotrzebnych gestów ani ruchów. Chmielewska ( w pięknym kostiumie Katarzyny Piątek ) ma w sobie skupienie tancerza butoh. Tańczy prawie wyłącznie rękoma, głową i plecami (piękna sekwencja z podświetlonymi mięśniami). Jej ruch ma w sobie jakąś dostojność".


2000

Uff... !

© Dorota Walentynowiczpremiera: 22 sierpnia 2000, Teatr Wybrzeże - Gdańsk
wykreowali i tańczą: Aurora Lubos, Leszek Bzdyl
muzyka: Mapa, Ewa Braun, Mordy, Tricky
zdjęcie: Dorota Walentynowicz
producent: Bałtycki Uniwersytet Tańca

Spektakl recenzuje Edyta Hajduk: "Ostra niemelodyjna muzyka (zespołów: Ewa Braun, Mordy, Mapa, Tricky) koresponduje z szybkim i bardzo emocjonalnym tańcem, który jest próbą stworzenia własnego alfabetu. Świetnym technicznie i w dodatku zręcznie połączonym ze swobodnym, naturalnym ruchem. Spektakl Uff... bardzo szczery i wnikliwy, kreuje wyraźną, choć wcale nie prostą sytuacje między kobietą a mężczyzną. Precyzja tego sadomasochizmu psychicznego wydaje się aż laboratoryjna. Oszczędna scenografia: niziutki stolik z dwoma kieliszkami, wisząca lampa oraz parawan w kącie. Aurora Lubos i Leszek Bzdyl ( twórcy i wykonawcy choreografii ) pokazują ludzi, którzy mają siebie już dość, ale być bez siebie też nie mogą. Każdy ich gest podszyty jest agresją. Jakby nienawiść przyciągała ich jeszcze bardziej niż miłość. Ona próbuje przytulić się do niego, ale on z pełnym satysfakcji uśmiechem odpycha ją. Silny, spokojny prowokuje ją samozadowoleniem i obojętnością. Ona ma w oczach żal i oskarżenie, całe jej zachowanie podszyte jest lękiem, że zostanie uderzona. Ale to też element gry czy raczej walki. To jej sposób na psychiczne znęcanie się. Postawa pełna obawy jest bronią, nieustawicznym wyrzutem, ciągłym udowadnianiem, kto jest gorszy.
(...) Mężczyzna siedzi goły na krześle, rozluźniony, oklapnięty, z opuszczoną głową. Spokojny. Krzesło ma bardzo szerokie oparcie, wygląda jak łóżko w skrócie perspektywicznym. (...) Dopiero końcowa nagość ujawnia jego słabość. To obraz nie tylko niemożności seksualnej, ale ludzkiej niemożności porozumienia. Koniec miłości i namiętności. Pozostały tylko frustracje i szarpanina. Nie ma tutaj fabuły, jest to przekaz wydestylowanych namiętności. Dramatyczny, wyjątkowo spójny, wartki, zwięźle opowiedziany. Bez zbędnych chwil. Podejmuje temat wytarty, ale istotny i mimo wszystko wciąż chyba najbardziej interesujący. Trudna i przemyślana choreografia jest doskonale wykonana przez tancerzy".

Spektakl rezenzuje Sandra Wilk: "Zachwycił mnie także iście teatralny, a nie taneczny spektakl "Uff...!" gdańskiego teatru Dada von Bzdulow, w którym Leszek Bzdyl i Aurora Lubos pokazali, w zaimprowizowanym na scenie mieszkaniu, degenerację związku miłosnego. Kobieta coraz bardziej manipulowana przez mężczyznę, odrzucana, odpychana, chowa się coraz głębiej w świat swoich traumatycznych emocji. W finale odsłania symboliczną zasłonę w sypialni, gdzie pan jej małego wszechświata, uśmiechnięty siedzi nago w pozie Stańczyka. Król okazuje się Błaznem".

Apartament no 001

premiera: 2 lutego 2000, Teatr Miniatura - Gdańsk
choreografia: Katarzyna Chmielewska
muzyka: Grzegorz Welizarowicz, Marcin Dymiter
kostiumy: Katarzyna Piątek
wykreowali i występują: Anna Steller, Wojciech Kolesiński

Spektakl recenzuje Mirosław Haponiuk: "Bardzo interesująco ewoluuje, najbardziej literacki z polskich teatrów tańca. Teatr Dada von Bzdülöw z Gdańska. O ile niegdyś teatr Leszka Bzdyla ekscytował przede wszystkim mnożeniem dadaistycznych skojarzeń i celnym wyczuciem purnonsensu, o tyle teraz zbliża się ku dużo bardziej oryginalnym, a zarazem podstawowym poszukiwaniom. Premierowy spektakl Apartament no 7 Teatru Dada stał się dociekliwym studium ludzkiej ekscentryczności. Leszek Bzdyl i tancerki z jego zespołu odnajdują źródła nieprzewidywalności, dziwactwa w banalnych ludzkich zachowaniach. Tancerze wychodzą z prostych, dobrze nam znanych gestów i sytuacji, by pójść za nami jak najdalej - w krainę absurdu".

Spektakl recenzuje Krzysztof Górski: "Apartament no7 Teatru Dada von Bzdülöw był za to pełen humoru. Znakomita była skrzypaczka Patrycja Kujawska swymi władczymi, sztywnymi ruchami budząca salwy śmiechu. Wyglądała niczym pani Dulska, która przeżywa właśnie drugą młodość i z tej okazji nie tylko postanawia zadbać o siebie, lecz nawet zaczyna tańczyć... Momentami spektakl nasuwał skojarzenia z masochistycznymi grafikami Brunona Schulza, pełnymi dominujących kobiet".


1999

Apartament no 7
premiera: 14 października 1999, Teatr MU - Budapeszt
premiera polska: 12 listopada 1999, Teatr im. Osterwy - Lublin
reżyseria: Leszek Bzdyl
kostiumy: Katarzyna Piątek
muzyka: CAN, Lunge Lizards, Tom Waits
wykreowali i tańczą: Magdalena Reiter, Patrycja Kujawska, Leszek Bzdyl

Spektakl recenzuje Monika Brand: "Komedia w dawnym stylu zachwyciła swą formą i bezpretensjonalnością. Naszą wrażliwość wystawiono na próbę, każąc znaleźć się między łomotem grającego na żywo transowo-rockowego zespołu Chlupot Mózgu, tekstem Milana Kundery przemawiającym z ekranu i tańcem do upadłego trzech Vincentów (Leszek Bzdyl, Mariusz Jędrzejewski, Wojciech Kolesiński). Ten muzyczno-teatralny happening, w którym Hrabina de T. (Katarzyna Chmielewska) zmaga się w samotności ze swoim ciałem, a Julia (Milena Rewińska) delikatnym gestem znaczy swoją samotność, zamknięta w aluminiowej klatce opowiedział mi o człowieku i jego wrażliwości. Zgiełk wywołany przez Chlupot Mózgu, bełkot wydobywający się z głośników i tańczący swoje emocje aktorzy Dada, to była sama prawda. To mnie poruszyło, wzruszyło i rozbawiło. I za tę Komedię dziękuję. Zwłaszcza za jej niespodziewany sentymentalny finał podkreślony cudną starą piosenką". Tak spektakl recenzuje Janusz R. Kowalczyk: "Spodobało się też widzom widowisko Komedia w dawnym stylu Teatru Dada von Bzdülöw z Gdańska. Punktem wyjścia dla twórców - choreografia i reżyseria Katarzyna Chmielewska i Leszek Bzdyl - była muzyka zespołu Chlupot Mózgu. Dla mnie słuchacza Radia Classic, decybele na żywo wydobywane z elektroniczno-perkusyjnych instrumentów przerastały możliwość odróżnienia jakiejkolwiek linii melodycznej".

Komedia w dawnym stylu albowiem nic się nie z-DaDa-rza
premiera: 19.02 1999, Teatr Miejski - Gdynia
choreografia i reżyseria: Leszek Bzdyl, Katarzyna Chmielewska
kostiumy: Katarzyna Piątek
muzyka: Chlupot Mózgu
Chlupot Mózgu w składzie:Jacek Staniszewski - gitara
Grzegorz Welizarowicz - gitara basowa
Bartek Adamczak - perkusja

postaci:
Hrabina de T.: Katarzyna Chmielewska
Julia: Milena Rewińska
Vincent: Leszek Bzdyl
Vincent: Mariusz Jędrzejewski
Vincent: Wojciech Kolesiński
Ciągle Ta Sama Postać: Patrycja Kujawska

Tak wspólną choreografię Leszka Bzdyla i Katarzyny Chmielewskiej do muzyki Chlupotu Mózgu zrecenzowała Monika Brand: "Improwizowane po części zdarzenie zachwyciło swą formą i bezpretensjonalnością. (...) Zgiełk wywołany przez Chlupot Mózgu, bełkot wydobywający się z głośników i tańczący swoje emocje aktorzy Dady, to była sama prawda. To mnie poruszyło, wzruszyło i rozbawiło".


1998

Łapiti Kontra reszta świata
premiera: 31 grudnia 1998, Teatr Miejski - Gdynia
choreografia: Katarzyna Chmielewska
reżyseria: Leszek Bzdyl
kostiumy: Katarzyna Piątek
muzyka: Arto Lindsay, Mazzoll & Arhythmic Perfection, brytyjska muzyka ludowa

postaci:
Gramofonissima Jao: Patrycja Kujawska
Ezra: Katarzyna Chmielewska
Ennoia: Anna Steller
Sophia: Bożena Zezula
Łapiti: Leszek Bzdyl

w przedstawieniu wykorzystano: Fryderyk Nietzsche - Tako rzecze Zaratustra (tłum. Wacław Berent)

Spektakl ocenia Andrzej Z. Kowalczyk: "Dwa są główne powody, dla których wysoko sobie cenię gdański Teatr Dada von Bzdülöw: kunszt taneczny i choreograficzny Katarzyny Chmielewskiej oraz to, że zespół Leszka Bzdyla nie daje się zamknąć w swoistym "getcie" opatrzonym tabliczką "teatr tańca", lecz stara się penetrować także inne obszary. Pierwszy powód jest oczywisty - Katarzyna Chmielewska jest fenomenalną tancerką, równie dobrze czującą się we wszystkim, od baletowej klasyki poczynając a na tańcu opartym na ruchu naturalnym kończąc. Jest też choreografem o niezwykłej inwencji i wyobraźni. Powód drugi wynika z głębokiego przekonania, że najciekawsze rzeczy w teatrze powstają gdzieś " na styku " rozmaitych obszarów, konwencji i tradycji.
Wszystko to, o czym napisałem powyżej, możemy odnaleźć w spektaklu Łapiti kontra reszta świata. Przedstawienie inspirowane Czerwoną trawą Borisa Viana i Tako rzecze Zaratustra Friedricha Nietzschego, jest połączeniem współczesnego baletu z pewnymi elementami teatru dramatycznego, w tej odmianie, którą zwykło się zwać alternatywą. Przenosimy się do wykreowanego przez Gramofonissimę Jao (Patrycja Kujawska) świata kobiecych przeżyć i namiętności Do owego świata próbuje przeniknąć - niczym Snaporaz u Felliniego - tytułowy Łapiti (Leszek Bzdyl), mężczyzna mieszkający w skrzyni. Próbuje bezskutecznie, albowiem owa rzeczywistość okazuje się być oddzielona nieprzekraczalną barierą. Świat Ezry (Katarzyna Chmielewska), Ennoi (Anna Steller) i Sophii (Bożena Zezula) pozostaje niezrozumiały dla Łapitiego, nawet gdy tajemnica kobiecości pozornie zostaje odsłonięta, zaś sam bohater przebierze się w suknię. Wciąż jest to świat obcy, tak jak dla każdego normalnego mężczyzny obcy jest feminizm. Może to dla tego przedstawienie irytuje recenzentki... Jednak nie owa warstwa treściowa, intelektualna, traktująca o sprawach może nie fundamentalnych, ale z pewnością dziś istotnych, jest największym walorem spektaklu. Nie sposób obojętnie patrzeć na świetną choreografię Chmielewskiej oraz warsztatową biegłość i wykonawczą precyzję tancerek. Okazuje się oto, iż najprostsze, z pozoru zwyczajne gesty mogą nagle odsłonić ukryte znaczenia. Każą na nowo spojrzeć na istotę tańca".

Pawana na cześć Miłości

premiera: 10 stycznia 1998, Teatr Miejski - Gdynia
reżyseria: Leszek Bzdyl
muzyka: Philip Glass, Wim Martens, Iggy Pop, The Young Gods-Kurt Weill

postaci:
Bliźniaczki Śniąco-Marzące: Anna Nowek, Anna Steller
Bliźniaczki Śpiewająco-Mówiące: Patrycja Kujawska, Bożena Zezula
Bliźniaczki Strzały Noszące: Magda Chrzan, Danuta Kleidysz
Źrebięta: Radosław Hewelt, Wojciech Kolesiński
Dziewczyna z Kwiatkami: Milena Rewińska
Mężczyzna Coraz Starszy: Leszek Bzdyl

Wykorzystano: Ezra Pound Sextus Propertius - tłum. Grzegorz Żurek
Copi Cztery Bliźniaczki - tłum. Edward Wojtaszek

Spektakl recenzuje Robert Utkowski: "Na wyobraźnię silnie oddziaływało też przedstawienie Pawana na cześć Miłości w wykonaniu Teatru Dada von Bzdülöw; spektakl magia, spektakl, w którym historia nie jest zwerbalizowana, nie unaocznia się, może zostać jedynie odczuta. Tę opowieść odbiera się w jakiś przedziwny, zmysłowy sposób, wędrując poprzez barwy, dźwięki i obrazy, które łącząc się ze sobą tworzą nowy walor estetyczny. Przy okazji na scenie kicz łączy się z patosem, w stylizowany biblijny tekst wpisane zostają trywialne treści, liryzm sąsiaduje z okrucieństwem, pojawiają się intertekstualne wycieczki, cytaty i pastisze. Oprócz scen "znaczących" grane są także obrazy wyreżyserowane wyłącznie po to, by je "wyglądać" nie dochodząc znaczenia; sztuka dla sztuki. Jeżeli tak wygląda postmodernizm w teatrze, to jest to wybuchowa mieszanina, interesująca i inspirująca". Ocena Barbary Świąter: "Wielotworzywowa Pawana na cześć Miłości jeszcze głębiej penetruje okrucieństwo związków międzyludzkich. Mężczyźni z klapkami na oczach ( dosłownie ) oglądają kobiety jak zupełnie nie znane im zjawisko. W swoistym laboratorium czułości nieudolnie próbują zbadać kobiecość, odnaleźć się w niej. Każdy z bohaterów Pawany ma sobowtóra. Bliźniacze pary znęcają się nad sobą - duszą, strzelają z łuku, rzucają złotym samolocikiem z papieru - mordują się nawzajem po wielokroć, zabijają własne alter ego. Ich relacje charakteryzuje surrealistyczny dialog ekscentrycznych sióstr kokainistek ( Copi ). Obok niego w spektaklu Dady pojawiają się także fragmenty tekstów Sextusa Propertiusa o dwojgu idealnych kochanków. Para grana przez Bzdyla i Milenę Rewińską nie spotyka się jednak w żarliwym uniesieniu, ale siedzi sztywno obok siebie. Męskość i kobiecość pozostaną osobne".

Ojciec
premiera: 10 stycznia 1998, Teatr Miejski - Gdynia
choreografia: Randall Scott
muzyka: Meredith Monk, John Lurie
w spektaklu wystąpili: Katarzyna Chmielewska, Magda Chrzan, Anna Steller, Bożena Zezula, Leszek Bzdyl, Radosław Hewelt (Wojciech Kolesiński)

Sonata

© Jatkowskapremiera: 10 stycznia 1998, Teatr Miejski - Gdynia
choreografia: Katarzyna Chmielewska
kostiumy: Agnieszka Jatkowska
muzyka: Astor Piazzola
zdjęcie: Jatkowska

postaci:
Zuzanna Z.: Katarzyna Chmielewska
Gość pierwszy: Patrycja Kujawska
Gość drugi: Leszek Bzdyl
Gość trzeci: Radosław Hewelt (Filip Szatarski)





scena 1 - Zuzanno dlaczego tańczysz?
scena 2 - Gość pierwszy śpiewa
scena 3 - Gość drugi również śpiewa
scena 4 - Gość trzeci... nie śpiewa - tańczy za bardzo

Ocena spektaklu Mirosława Haponiuka: "Interesujący program zabarwiony stylowym pure nonsensem program przywiózł do Lublina gdański Dada von Bzdülöw. Już przed rokiem widzieliśmy w wykonaniu tancerzy z Gdańska spektakle bardzo pomysłowe. W tym roku specyficzne poczucie humoru Leszka Bzdyla zyskało na klarowności i lekkości. W dodatku świetne pomysły teatralne ucieleśniły się w umiejętnościach tancerzy".

Spektakl recenzuje Monika Brand: "Samotna dziewczyna na pustej scenie. Zuzanna - Katarzyna Chmielewska ma na sobie kusą spódniczkę. Jej taniec to niczym nie skrępowane ruchy ramion, dłoni, bioder, nóg. Ale nie jest to finezyjny pląs, lecz stanowczy, mocny krok. Chmielewska wyrzuca ręce ostrym gestem, wykonuje dynamiczne skłony. Jej tułów wygina się ekstatycznie. Jej ciało jest posłuszne i perfekcyjne. W tym tańcu jest niewinna żarliwość, w tym tańcu jest intymność.
W tę sferę wdziera się cichutko mężczyzna w czarnym ubraniu (Leszek Bzdyl). Najpierw niezauważony prze Zuzannę, przechadza się nieśmiało, potem wpycha na scenę wózek z supermarketu. Obok stawia mikrofon na statywie. Delikatna obecność tancerki zderzona zostaje z materialną pospolitością. W wózku stoi dziewczyna (Patrycja Kujawska). Śpiewa. Zuzanna zaczyna tańczyć. Śpiew milknie. Zuzanna zastyga w bezruchu. Rozlega się piosenka. Ta sytuacja powtarza się kilkakrotnie. "Pojedynek" dziewcząt przerywa wtargnięcie kolejnego mężczyzny (Radosław Hewelt), który kontynuuje rozpoczęty przez bohaterkę Sonaty taniec. Jego ciało również wije się swobodnie. Katarzyna Chmielewska, odwraca się do widowni, przygląda się tancerzowi. Zapada ciemność. Trudno ten teatr bez słów interpretować. Być może wcale nie trzeba. Być może powinno się poddać nastrojowi narzuconemu przez autorkę, Katarzynę Chmielewską. Jej emocjom, jej spokojowi i ciszy, która (wbrew rozlegającej się, trudnej do zapamiętania muzyce) spowija scenę.
Po obejrzeniu tej choreograficznej miniatury nie sposób oprzeć się wrażeniu, że opowiada się tu o człowieczej indywidualności, intymności gwałconej przez intruzów. I choć brak wyraźnych napięć między postaciami, choć dramaturgii tu w zasadzie nie ma , trudno oderwać wzrok od sceny . Sonata to popis techniki, ocierającej się o akrobację i przejmującej siły wyrazu tancerki.


1997

Tędy proszę państwa albo róbcie co chcecie

Wedle Letników Maksyma Gorkiego
premiera: 28 lipca 1997, Wannsee Forum - Berlin
reżyseria: Leszek Bzdyl
choreografia: Leszek Bzdyl, Katarzyna Chmielewska

postaci:
Warwara: Katarzyna Chmielewska
Riumin: Piotr Grabowski
Basow: Leszek Bzdyl
Kaleria: Sabina Opałka
Plebs: Patrycja Kujawska, Rafał Dziemidok, Radosław Hewelt







1996

Człowiek, który kłamał, na przykład Heiner Müller

© R. Kwiatekpremiera: 29 lipca 1996, Wannsee Forum - Berlin
premiera polska: 30 października1996, Teatr Miejski - Gdynia
reżyseria: Leszek Bzdyl
scenografia: Jacek Darol Dembiński
muzyka: Bever, Eisenvater, René Aubry, Pergolesi
zdjęcie: R. Kwiatek

postaci:
Aktorki grające Ofelie: Magda Chrzan, Danuta Kleidysz, Anna Nowek, Anna Steller, Bożena Zezula
Żurnalistka: Milena Rewińska
Hamlet: Wojciech Kolesiński
Autor: Leszek Bzdyl

W folderze Dada czytamy: "Człowiek, który kłamał...", to przedstawienie autotematyczne, tak, jak wiersz o wierszu. Obrazy wydobyte z dramatów Heinera Müllera pojawiają się i niedokańczone rozmazują się w przestrzeni skarlałego teatru Autora. Żurnalista zadaje pytania, Autorki grają Ofelię wciąż na nowo i wciąż inaczej. Hamlet szuka Autora, który go napisze jeszcze raz, Ojca, który go po raz kolejny przytłoczy, Teatru, w którym będzie się mógł znowu urodzić".

Spektakl recenzuje Paweł Goźliński: "Nawet jeśli Dada rozpętuje na scenie piekło artysty, którego zadręczają jego własne postaci, to nie ma żadnego znaczenia, że chodzi o Heinera Müllera, że odtańczeni zostają bohaterowie jego dramatów. Ich taniec nie potrzebuje komentarza, broni się sam. Jest konsekwentnie rozwichrzony, umyka rygorom jakiegokolwiek stylu, wymyka się opisowi, wikła sam w sobie".

Spektakl ocenia Barbara Świąder: "To opowieść o przekleństwie niespełnienia ciążącym na człowieku - o kryzysie twórczym i miłości niemożliwej. Oglądamy na scenie projekcję umysłu Autora ( Leszek Bzdyl ), którego głowie tłuką się niedoszłe dzieła - bohaterowie, sytuacje dialogi. Walka psychiczna oddawana jest przez zmagania fizyczne. Bo też twórczość, jaką pokazuje nam gdański teatr to mordercza, wymagająca ofiar cielesnych praca. Autor, w białym rzeźnickim fartuchu, pieczętuje krwawymi dłońmi kolejne kartki papieru, które łapczywie zbiera nagi Hamlet ( Wojciech Kolesiński ) i wciera w siebie domagając się urzeczywistnienia. Krwawe ślady na ciele mają go powołać do życia, stać się siłą sprawczą - powtórzeniem boskiego aktu kreacyjnego. Hamlet funkcjonuje więc w przedstawieniu jako ludzka "Tabula rasa"- naga, pusta forma czekająca na wypełnienie treścią. Nie jest to jednak takie proste. Artysta - demiurg ( dodatkowo nękany przez Żurnalistkę - Milena Rewińska ) kreuje swe dzieła z własnej krwi i w pocie czoła. Postaci, które z niego wypełzają, budzą się kolejno z uśpienia, prowadzą swoisty flirt - walkę między sobą i z własnym stwórcą. Ich taneczne etiudy stanowią formę "przymiarek" do scen. Szczególnie sugestywny i piękny jest moment tańca pięciu Ofelii (Bożena Zezula, Danuta Kleidysz, Anna Steller, Anna Nowek i Magda Chrzan ), w której następuje eksplozja kobiecości, zmysłowości i erotyzmu. Odziane w lekkie atłasowe koszulki, ukryte za grubym superkobiecym makijażem - maską tańczą w rytm ostrej, rockowej muzyki; są agresywne i wampiryczne, aby po chwili stać się czułymi, spragnionymi miłości kobietkami.
Osnuty na dramatach Heinera Müllera spektakl bliski jest filmowi Antonioniego - Wendersa Po tamtej stronie chmur, w którym reżyser poszukuje w ludziach tworzywa do kolejnego dzieła. Film opowiada też o niespełnieniu w miłości, o niemożności posiadania drugiego człowieka, chłodzie i i obcości, jakie oddzielają pozornie bliskie sobie osoby. Najbardziej charakterystyczna wydaje mi się scena pieszczot bez dotyku. Jej odpowiednik w spektaklu to scena z ławkami, przez które kochankowie próbują do siebie dotrzeć, poczuć swoje ciepło, usłyszeć stukanie..."

Nie było, nie będzie czyli nie ma

premiera: 13 lipca 1996, Teatr Muzyczny - Gdynia
reżyseria: Leszek Bzdyl
choreografia: Katarzyna Chmielewska, Leszek Bzdyl
muzyka: Eric Idle, Police in cars with headphones, Steve Reich, Kevin Volans

postaci:
Kobieta: Katarzyna Chmielewska
Gersomina: Patrycja Kujawska
Wywoływacz: Leszek Bzdyl
Wysoki: Radosław Hewelt (Wojciech Kolesiński)

scena 1 - Wywoływacz i Gersomina zabawiają się Bogiem i Szatanem
scena 2 - Kobieta chroni swoje ognisko domowe, które oczywiście już dawno wygasło
scena 3 - Kocham tę miłość, bo przypomina Miłość
scena 4 - Okrutne skutki miłości
scena 5 - Śmierć?
scena 6 - Zmartwychwstanie?

Spektakl przyniósł nagrodę Krzysztofa Mieszkowskiego dla Katarzyny Chmielewskiej w 1997 roku na VII Międzynarodowym Zderzeniu Teatrów w Kłodzku. Reżyseria Leszek Bzdyl, choreografia Katarzyna Chmielewska, Leszek Bzdyl, występują Katarzyna Chmielewska, Patrycja Kujawska, Leszek Bzdyl, Jarosław Hawelt. Tak o spektaklu z 1996 roku pisze Joanna Chojka: "Absolutnym odkryciem była dla mnie (...) choreografia teatru Dada von Bzdülöw. Spektakl "Nie było nie ma i nie będzie" to - razegrana przy pomocy jarmarczno-cyrkowych rekwizytów - historia oswajania mechanicznej lalki o kanciastych ruchach, przez kogoś, kto przyjął maskę sentymentalnego Pierrota, nauczyciela uczuć, by potem brutalnie odrzucić. Dlaczego nie ma miłości ni dobra, tłumaczy opowieść o chłopcu odartym ze skóry, swoisty manifest okrucieństwa, dla którego pointą jest ironicznie infantylny jest taniec w stylu amerykańskich musicali".

Spektakl ocenia Antje Strubel: "W Lindenpark wystąpił Teatr Dada von Bzdülöw z Gdańska i pokazał m.in. Nie było, nie będzie, czyli nie ma. Scena jest pusta. Po cyrkowej zapowiedzi na scenie pojawia się tancerka w czarnym kostiumie, człowiek - maszyna, która w trakcie sztuki ujawnia wszystko, co w tańcu może być kanciaste. Szczudlarz przemierza scenę jak olbrzymia szarańcza. Pani Clown rozsypuje popcorn. Czterech ludzi samych dla siebie. Pierwsze sceny kreują pewne idee, które z czasem mieszają się ze sobą a zakończenie przekształca się w jednolity taniec.Dada pokazuje również to, co teatr wschodniej Europy wytworzył w latach 80-tych - absurd, ale jak się okazuje nie pozbawiony znaczeń. U nich ujawnia się niesamowita radość gry".

Wyrywacz serc czyli balia hańby
Wedle Borisa Viana
premiera: 16 marca 1996, Ratusz Staromiejski - Gdańsk
reżyseria: Leszek Bzdyl
scenografia: zespół
muzyka: Georg Crumb, Villa Lobos, John Lurie, Wim Mertens, Saint-Saëns, John Zorn

postaci:
Matka: Milena Rewińska
Córka: Anna Nowek
Dziewczyna z wioski I: Anna Steller
Dziewczyna z wioski II: Bożena Zezula
Dziewczyna z wioski III: Magda Chrzan
Gloria: Danuta Kleidysz
Zmar: Wojciech Kolesiński

1995

Szczątki szczątków miłości

© Ewa Grabowskapremiera: 17 września 1995, Teatr Miejski - Gdynia
choreografia: Leszek Bzdyl, Katarzyna Chmielewska
kostiumy: Elżbieta Wernio
muzyka: Robert Kaanan
w spektaklu wystąpili: Marzena Bojanowska, Katarzyna Chmielewska, Patrycja Kujawska, Leszek Bzdyl, Rafał Dziemidok, Radosław Hewelt
zdjęcie: Ewa Grabowska






1994

Zagłada ludu czyli moja wątroba jest bez sensu

Wedle Wernera Schwaba
premiera: 10 grudnia 1994, KSW Żak - Gdańsk
kreacja zbiorowa pod kierunkiem Leszka Bzdyla
muzyka: Patrycja Kujawska
kostiumy: Dorota Cybulska

postaci:
Pani Grollfeuer: Patrycja Kujawska
Pan Grollfeuer: Radosław Hewelt
Pani Robak: Joanna Kościelna (Leszek Bzdyl)
Herman Robak: Rafał Dziemidok
Pani Kovacic: Dominika Radzikowska
Pan Kovacic: Robert Połyń
Córki Kovacic: Dorota Cybulska, Anna Kościelna (Katarzyna Chmielewska)
oraz Kaja

W cieniu rozkwitających dziewcząt
premiera: 10 czerwca 1994, Teatr Kameralny - Sopot
reżyseria: Leszek Bzdyl
kostiumy: Dorota Cybulska
muzyka: collage
w spektaklu wystąpili: Edyta Niemiec, Katarzyna Niemiec, Anna Nowek, Agata Prędota, Milena Rewińska, Anna Steller, Elżbieta Wysocka (Leszek Bzdyl), Wojciech Kolesiński


1993

Listopad
premiera: 11 listopada 1993, Westybul Sejmu Śląskiego - Katowice
choreografia: Leszek Bzdyl
kostium: Jacek Darol Dembiński
muzyka: Wojciech Kilar
w spektaklu wystąpili: Katarzyna Chmielewska, Dorota Cybulska, Anna Kościelna, Joanna Kościelna , Edyta Niemiec, Dominika Radzikowska, Leszek Bzdyl, Radosław Hewelt, Robert Połyń

Peep Show
Wedle George'a Taboriego
premiera: 14 sierpnia 1993, Wannsee Forum - Berlin
premiera polska: 25 września 1993, Ratusz Staromiejski - Gdańsk
scenografia: Jacek Darol Dembiński
muzyka: collage
kreacja: zespół pod kierunkiem Leszka Bzdyla

Postaci:
Fałszywa Garbo: Katarzyna Chmielewska
Niania: Dorota Cybulska
Amanda: Anna Kościelna
Pani Pluch: Joanna Kościelna
Matka: Dominika Radzikowska
Willy: Leszek Bzdyl
Ojciec: Radosław Hewelt
Wiedźma: Robert Połyń

Dziewczyny, lalki i nic
premiera: 4 czerwca 1993, Teatr Kameralny - Sopot
scenografia: Jacek Darol Dembiński
muzyka: collage
kreacja: zespół pod kierunkiem Leszka Bzdyla
w spektaklu wystąpili: Malwina Dankiewicz, Dominika Maciejewska, Edyta Niemiec, Katarzyna Niemiec, Anna Nowek, Agata Prędota, Milena Rewińska, Anna Steller, Elżbieta Wysocka, Leszek Bzdyl, Wojciech Kolesiński

Ptaki podobno jak ludzie
premiera: 16 stycznia 1993, Pałac Młodzieży - Gdańsk
kreacja: zespół pod kierunkiem Leszka Bzdyla
muzyka: collage
w spektaklu wystąpili:Dominika Maciejewska, Edyta Niemiec, Katarzyna Niemiec, Anna Nowek, Agata Prędota, Milena Rewińska, Anna Steller, Elżbieta Wysocka, Wojciech Kolesiński



główna     serwis tańca     Dada von Bzdulow